Troszku o mnie …

Mam na imię Ula, mam 42 lata, 165 cm wzrostu, 84 kg wagi i zdrowo, nierówno pod sufitem od urodzenia :-). Od 16 lat walczę z nadwagą … od 4 lat wreszcie ze wsparciem odpowiednich osób, które na pewno pojawią w kolejnych wpisach na blogu, a którym to bardzo dziękuję za okazane wsparcie. W tej chwili, przy liczniku prawie – 20 kg, zaczynam czuć, że moje życie zaczyna się na nowo :-), ale mam też dużo większą świadomość, że aby osiągnąć cele, które kiedyś wydawały mi się nierealne muszę jeszcze dużo nad sobą pracować i nie wolno mi się poddać w pół drogi. Ten blog będzie pisany przez pryzmat wagi, bo to ona jest moją słabością i siłą, ale chciałabym, aby wpisy, jakie będę tu umieszczać, pokazały przede wszystkim kobietom, które przekroczyły magiczne 40+, że …życie naprawdę zaczyna się po czterdziestce 🙂 i tylko od nas samych zależy, czy oklapniemy z dupą na kanapie, czy pokażemy światu, że żyjemy pełną piersią i wyciągamy z życia max tego, co zaplanował dla nas los. Moje najważniejsze przesłanie dla Was na dziś to rachunek sumienia. Usiądź, tak jak ja zrobiłam to dwa dni temu, i zamiast użalać się nad tym „czego nie udało Ci się w życiu dokonać” stwórz listę rzeczy, z których jesteś w życiu dumna(-y). Oto moja lista:

  1. znalezienie miłości mojego życia – zaliczone,
  2. marzenie o zdrowej, pełnej rodzinie – zaliczone,
  3. marzenie o domku z ogrodem dla dzieci – zaliczone,
  4. marzenie o pracy, która satysfakcjonuje – zaliczone,
  5. marzenie o grze na perkusji – zaliczone,
  6. marzenie o zrzuceniu wagi – zaliczone (ale nie zamknięte 🙂 walczymy dalej :-)),
  7. start w Runmagedonie – zaliczony,

Plany:

  1. nauczyć się pływać motylem,
  2. wystartować w zawodach pływackich masters,
  3. raz w życiu wystartować na dystansie olimpijskim w triathlonie,
  4. zagrać kiedyś na prawdziwej  scenie z prawdziwym zespołem z krwi i kości,
  5. stworzyć bloga, który będzie ostoją dla ludzi takich, jak ja,
  6. zaliczyć koncerty wszystkich moich ulubionych kapel,
  7. zestarzeć się z bananem na ustach.

A teraz Wasza kolej .. poszukajcie w sobie siły zbudowanej na tych małych sukcesach … a teraz poczujcie kop w tyłek i „jedemy z tym życiem”.

Przepraszam za ewentualne niedociągnięcia na blogu 🙂 dopiero się uczę 🙂

Post Author: urszula