Moja Nemezis

Myślałam na początku, że tematów na wpisy nie będzie dużo a jednak się myliłam. Dzisiaj ktoś bardzo mi bliski poprosił mnie o wyjaśnienie, dlaczego w jednym z moich postów pojawił sie wpis:

„Ten blog będzie pisany przez pryzmat wagi, bo to ona jest moją słabością i siłą…”

Każdy z nas ma w życiu swoją Nemezis … nadwaga, odstające uszy, za mały, lub za duży biust, obgryzione paznokcie, wada wymowy cokolwiek, co w naszych oczach a przede wszystkim w naszym umyśle urasta do rangi problemu wielkiego jak pół wszechświata. Najgorsze, że czesto fakt, iż nasze otoczenie nie dostrzega tej kolosalnie wielkiej Nemezis, dołuje nas jeszcze bardziej. Dlaczego? Bo wydaje się nam, że ludzie litują sie nad nasza „brzydotą” udając, że nie widzą naszego mankamentu i do głowy nam nie przyjdzie to, że nasza Nemezis naprawdę nie rzuca się ludziom w oczy :-).

Moja nadwaga stala się w pewnym momencie kamieniem u szyi, który pociagnał mnie w dól zaniżając moją samoocenę do wielkości słynnego pantofelka znanego z lekcji biologii :-). Pod rockową woalką zakrywałam swój wstyd czernią wszechobecną w każdym kawałku mojej garderoby … no może czasami potrafiłam zaszaleć z … szarą bluzą z rękawami sięgajacymi za kolana:-) i kapturem zasuniętym prawie na całą twarz.

I tutaj nic tylko wypadałoby się pochlastać i napisać THE END.

Życie jednak zaskakuje zwłaszcza gdy potrafisz przekuć swój wkurw na siłę, która pobudzi twoje zmarnowane szare komórki do działania. Moja nadwaga zmasakrowała mi kregosłup i stawy, ból pobudził mnie do napisania maila do pewnej kochanej Pani Trener, Pani Trener pobudziła moje ciało do życia, to pobudzone ciało przypomniało ośrodkowi w mózgu, że przecież kiedyś kochałam sport i miałam plany, mózg napędza teraz moje mięśnie do pracy, która może pozwoli mi kiedyś zrealizować marzenia … ciągła jeszcze nadwaga pobudza ten właśnie „wkurw” i życie toczy się dalej. Dlatego ta właśnie waga jest moją słabością i siłą, Twoja Nemezis też może być Twoją słabością i siłą. Zamień swój gniew na parę i pchaj ją w tłoki lokomotywy życia. Trzymam kciuki!

Swoją drogą ciekawam Waszych Nemezis :-). Zapraszsm do dyskusji.

Post Author: urszula