Love, love, love… i bieganie

Najszczęśliwsze chwile w życiu to te, dzięki którym możesz dzielić z najbliższymi ich radość z realizacji marzeń i mimo, że bieganie to ostatnia rzecz w życiu, jaką mogę nazwać „moją pasją” to trening z mężem przed jego powrotem, po 6 latach, do grona maratończyków-pasjonatów uważam za największe wyróżnienie i zaszczyt. Kochanie jestem z Ciebie dumna!

 

Post Author: urszula