Przekroczyć granicę … i przeżyć:-)

Finish … Mistrzostwa Dolnego Śląska w pływaniu w kategorii Masters zaliczane do cyklu Pucharu Polski Masters za mną …

Do końca nie wiedziałam, czy wystartuję, bo na tydzień przed choróbsko pokrzyżowało plany treningowe i konieczne było odpuszczenie. Mimo wszystko jedziemy, ja i mój wierzący w cuda, kochany mąż.

Dzień 1

Pierwszy start 50m dowolnym i wiesz, ze jest h….jowo, oddech płytki, katar po kolana… dół, bo zamiast walki o życiówki – walka o przeżycie. 200m dowolnym to chyba test na punkt przegięcia zaplanowany przez złośliwy los … szare komórki wreszcie zwizualizowały temat „płyń w trupa”, a kiedy mimo wszystko drzesz pazurami wodę, bo trzeba ukończyć … złosliwy los wyłacza Ci nogi na około 125m i ostatnie trzy długości basenu płyniesz na samych rękach… zaciskasz zęby, żeby nie beczeć a z basenu się  musisz wykulać, bo nie jesteś w stanie podciągnąć się na rękach. Dwóch sędziów patrzy czujnie, czy wstaniesz z kafelek a twój sędzia torowy, któremu podobał sie tatoo z Tygryskiem ma na twarzy wypisane „mniej żreć więcej trenować Puchatku” … wstajesz i widzisz uchachanego Tygryska, który wrzeszczy SREBRO! …zaliczasz zgon, budzi się głód, czas na piwo i spać.

Dzień 2

W nocy gorączka 🤪, jak nie urok to sraczka, wstajesz, vit C, kawa, bułka z miodem … koniec, żreć śniadanko może Team Leader, bo on nie startuje …analiza stanu  zdrowia …Ty wrzucasz, ze tylko dekoracja i może 100m dowolny, trenerzy piszą, że swoje już zrobiłaś, może odpuścić … wchodzisz na rozpływanie i co? …wraca wspominka dyskwy na 100m klasykiem … kminisz … idziesz na start zawalczyć o upodlony wtedy honor … wychodzisz z basenu z brązowym medalem … w głowie pierdolnik … rozsądek mówi: babo zdychasz na stojaco, gacie na dupe i do hotelu marsz… ale diabelsko harda duma nawija: jeszcze tylko 100m, dasz radę … WALCZ! I stajesz kolejny raz na starcie, zaczynasz tak, że Team Leader schodzi na zawał pewny, że Cie odetnie i nie skończysz… ostatni nawrót i … nagle rozumiesz powiedzenie „żal dupe ściska” … dosłownie, najgorszemu wrogowi nie życzę skórczu mięśni pośladkowych … kolejny raz kończysz prawie na samych rękach … i znowu brąz! … KONIEC męczarni, tylko czemu ten pysk tak się cieszy hahaha?

Najważniejsza nauka z tych startów?

Najważniejsze w życiu to robić to, co się kocha, u boku z osobą, która sprawia, że jesteś naprawdę szczęśliwy….

 

 

Post Author: urszula