Detoxu dzień 2 … trzymam się, chociaż mózg wariuje … jak mi się kuźwa chce rogaliczka, chlebka, BUŁY!!!!! … no i kurczaczka w panierce mi sie chce… do kuchni nie wchodzę bo mam za silną wolę, zrobiłaby ze mną co chce… znaczy zeżarłybyśmy rogaliczka 🤣🤣🤣🤣 … w sumie nie jest najgorzej, tylko jak słyszysz syna „chcesz chipsa” … to chipsa nie chcesz, ale mord gołymi rękami rozważasz … MARCHEWKI … kupiłam dzisiaj kilo, ja pierdole nigdy nie przypuszczałam, że tak będą mi smakować marchewki, marchewunie … mniam … łaczę się w miłości do nich z naszą klaczką Amcią 🤣🤣🤣🤣 … tlenowe 40 min bike … ZALICZONE!

 

Post Author: urszula